Eternal Rot - zgniłych słów kilka

Kategoria: wywiady
Utworzono: sobota, 30, marzec 2019 19:46
Arek

  Witajcie, jak się miewa Eternal Rot tuż po wydaniu "Cadaverine"?

Mayer: Witam, Eternal Rot w formie. Zgnilak podekscytowany przyjęciem Cadaverine i gotowy do dalszego gnicia.
Grindak: Od premiery minęło już parę miesięcy, płyty (i koszulki) zdążyły się wyprzedać także mamy się całkiem dobrze i powoli knujemy nowe wybroczyny.

  "Cadaverine" to zaledwie 4 utwory, ale może i lepiej, że nie więcej(he,he,...), jak i gdzie powstają tak zgniłe i chore dźwięki?

M: Moim zdaniem dobrze, że nie więcej, muzyka tego typu, w wolnych tempach, nie powinna męczyć słuchacza. W przypadku naszego demo cały materiał powstał w przez nas tak nazwanym Tomb of Eternal Rot, czyli u mnie w domu. Zrobiłem tam wszystko łącznie z mixem i masteringiem. Grindak zrobił do tego tekst, wymyślił nazwę itd. W przypadku Cadeverine też wszystko zostało nagrane u mnie już z wokalami Grindaka, ale mix i master był w Satanic Audio Studio. Nowy materiał, który jest już w zaawansowanym stopniu gnicia i zaczyna już ładnie śmierdzieć, będzie jeszcze majstrowany w inny sposób, tzn. spróbujemy zrobić reamping gitar, interesuje nas brzmienie kultowego wzmaka Sunn T, model który moim zdaniem burzy mury.

  Eternal Rot jest tak jakby nowym trupem na powierzchni (he,he,...), czy mógłbyś przedstawić nam trochę bliżej kapelę, może jakieś wspomnienia, anegdoty itp.?

M: Jakieś mega interesujące anegdoty teraz nie przychodzą mi do głowy. Znamy się z Grindakiem od nastu lat, poznaliśmy się na koncertach w Londynie, w którym mieszkaliśmy przez długie lata, teraz mieszkamy w dwóch innych miastach, Grindak w Bedford a ja w Watford. Na browary umawiamy się w połowie drogi czyli w St. Albans, gdzie na lokalnym cmentarzu odbyła się mini sesja zdjęciowa do Cadaverine
G: Jesteśmy po prostu zwykłymi zgniłkami jarającymi się ciężką muzyką, łazimy do swoich robót, mamy dzieciaki, próbujemy ogarniać to szaleństwo zwane życiem i jeszcze wyrwać trochę wolnego czasu na zespół. Masa wspólnych koncertów, rozmów o muzyce trochę nas zbliżyła bo lubimy sporo tych samych rzeczy. Pewnie byłoby sporo anegdot gdybyśmy je wszystkie pamiętali, bo najlepsze rzeczy odbywały się zazwyczaj jak już byliśmy na orbicie. Bardzo miło wspominam nasz wspólny wypad do Hiszpanii na 2 koncerty w ramach trasy Funebrarum i Undergang w 2012, cieszę się, że wróciliśmy z niego bez strat w kolegach i na zdrowiu.

  Jestem absolutnie pewien, że nie mnie jednemu szczena opadła przez to brzmienie, jakie uzyskaliście na "Cadaverine", gratulacje panowie! Skąd się to wzięło, czyj to pomysł i kto jest za to odpowiedzialny?

M: Dzięki. Moje domowe pre-produkcje tego materiału były bardzo bliskie tego co wyszło ze studia, brzmienia gitar i wokali to 90% moje patenty. Brzmienie perkusji zostało dosyć słyszalnie zmienione w studiu z akustycznej na bardziej mechaniczną, co nadało industrialnego klimatu, spodobało nam się takie brzmienie i takie zostało. Na nowym materiale może więcej poeksperymentujemy z brzmieniami.

  Ten truposz wyłażący z grobu kieruje moją wyobraźnię w pewną stronę, jeżeli chodzi o teksty, ale dla pewności zapytam: o czym tak se growlujecie i kto napisał te historie?

G: Zgniłek jest pomysłem Marka Riddicka, ale idealnie wpasował się w klimat, o który od początku nam chodzi. Wokale w Eternal Rot są kolejnym instrumentem który ma kopać groby i działać na wyobraźnię. Teksty są dodatkiem, ale jak już postanowiliśmy, że będą, to zależało mi na tym żeby nie były to zlepki słów na przysłowiowy "odpierdol", tylko historie które będą pasowały do muzyki i pomagały w malowaniu odpowiednich obrazów w wykolejonych głowach słuchaczy. Są lovecraftowe klimaty, jest gore, jest gnicie, fascynacja śmiercią, odchodzenie od zmysłów i zatracanie się w szaleństwie - po prostu death metalowe klimaty. Nie silę się w tym temacie na bycie oryginalnym, ale chcę żeby miało to ręce, nogi a nawet głowę z dziurą. Sam jestem swoim własnym największym krytykiem w tym temacie, więc jeśli sam jestem z nich zadowolony to jest spora szansa, że komuś innemu też będą leżały.

  Skoro już zaczepiłem temat okładki, słyszałem że były z nią jakieś problemy, ale jak widzę, nie ma tego złego... Jak powstało to obrzydlistwo (he,he,...)?

M: Dokładnie tak jak mówisz „niema tego złego...”. Początkowo okładkę miał wykonać Rafał Kruszyk, który był sprawcą równie trupiej okładki na naszym demie, ale w pewnym momencie wycofał się nie informując nas o tym. Napisaliśmy maila do Marka i po kilku dniach mieliśmy już grafikę na tapecie. Taka krótka historyjka z happyendem.

  Choć jesteście Polakami, to obecnie zamieszkujecie Wysepkę Brytyjską, dlaczego jednak zdecydowaliście powierzyć wszego potwora Gregowi z Godz Ov War, a nie komuś z wyspy?

M: Nasze miejsce zamieszkania nie miało znaczenia, GOW wydaje płyty kapel z rożnych części świata. Jakbyśmy byli kapelą koncertującą to może miałoby to znaczenie, bo lokalna wytwórnia mogłaby może zorganizować więcej koncertów na tutejszym podwórku. Z resztą zależało nam na GOW bo to konkretny undergroundowy label i jesteśmy zadowoleni ze współpracy.
G: Całe szczęście szukanie wydawcy skończyło się w momencie kiedy się zaczęło, bo Greg był pierwszą i jedyną osobą do której uderzyliśmy.

  Jest was tylko dwóch w kapeli, ale daliście radę. Nawet te sztuczne gary nie kłócą się z muzą, a wręcz dodają tego lekko industrialnego klimatu. Jednak doszły mnie słuchy, że nastąpiły pewne zmiany, czy tak?

M: Tak zaszły pewne zmiany tzn, są plany. Radek Pierściński prawdopodobnie nagra nam garki na nowym materiale, zobaczymy jak to wyjdzie na odległość bez wspólnych prób.

  Czy źródłem tych zmian było nowe logo Eternal Rot? Wiem, że Radek zgnilizną karmiony był już od dziecka i nic co martwe nie jest mu obce, ale co, jak i dlaczego? Czy może są już jakieś owoce tej kooperacji?

M: Z Radkiem poznałem się na koncercie Voivod i Necrophagia w Londynie, ale już wcześniej wiedziałem, że bardzo lubi naszą demówkę. Kilka miesięcy później zapytaliśmy go, czy chciałoby mu się przerobić naszą logówkę no i zgodził się. W trakcie naszej korespondencji Radek zaoferował się, że jakbyśmy potrzebowali pomocy przy garkach, to on chętnie pomoże, pierwsze ślady gitar z nowego materiału są już u Radka, także coś się dzieje.

  Znam Wasze podejście do tematu koncertowania, ale jeżeli gdzieś, kiedyś napatoczyłyby się odpowiednie osoby, to dalibyście zespołowi szansę zagrania jakiegoś koncertu?

M: Oferty były już na koncerty w Belgii i Polsce, ale decyzji nie zmienimy jak na razie, po prostu jest to niemożliwe.
G: Też tego nie widzę, przynajmniej nie teraz i nie w bliższej przyszłości. Jakbyśmy mieszkali bliżej, mieli dużo więcej czasu i kogoś lokalnego na bas i gary to może by to miało sens, teraz nawet nie ma o czym mówić.

  Nawet Brutal, czy Obscene???

M: Nawet Kill Town Death Fest :))

  Jasne, temat zamykamy i wracamy do albumu, premiera jest już za nami, a "Cadaverine" zbiera chyba same pozytywna noty. Czy to odpowiedni moment do opijania? A tak na poważnie, jak samopoczucie, spodziewaliście się takiej reakcji?

M: Zawsze jest dobry moment do opijania, hehe, opijaliśmy już 2 razy i za każdym razem jak się spotkamy będziemy opijać, hehe. Nie spodziewaliśmy się takich reakcji a zwłaszcza ja. Jestem bardzo surowy co do naszych nagrań i cały czas szukam dziury w całym i pewnie dlatego powstała 5 letnia grobowa dziura miedzy demem a płytą.
G: Odbiór wrył nas trochę w ziemię, w której i tak już leżeliśmy, więc to oczywiście cieszy. Dobrze jest dotrzeć do podobnych grzbietów, którzy wiedzą o co nam chodzi i czują takie granie, to jest ważne.

  Może trochę za wcześnie na takie pytanie, ale czy są już jakieś plany na ten nowy 2019 rok i ciut dalszą przyszłość?

M: Mam już cztery trupie szkielety nowych kawałków, z mojej strony muszę je dopieścić do końca lipca tego roku, bo później może być ciężko, moja partnerka jest w ciąży i z dwójką małych dzieci w Tomb of Eternal Rot może być nie do ogarnięcia hehe.

  Mega dzięki za poświęcony czas, mam nadzieję, że nasza krótka pogawędka pozwoli rozprzestrzeniać Waszą zgniłą zarazę.

M: To my dziękujemy za support. Pozdrawiamy wszystkich zgnilaków. Pijcie trupi jad!
G: Sorry za zwłoki, wywiady to chyba nie jest nasza najmocniejsza strona, aby poznać nas najlepiej, lepiej odpalić album aż z głośników popłynie krew i wczołgać się pod dywan. Siup!

   

Arek & Tomek